ODUCZANIE ZŁYCH NAWYKÓW

Istnieją dwie grupy czynności, których chcemy zazwyczaj ^nauczyć dziecko: po pierwsze — zwiększenie liczby zachowań pożądanych,- a więc dobrych i po drugie, zmniej­szenie liczby takich czynności, których robić nie powinno, czyli złych zachowań.Wykorzenienie niepożądanych nawyków jest ważne z kilku powo­dów. Pierwszy to taki, że budzą niezadowolenie innych ludzi — prze- szkadzają im w ich sprawach, zakłócają spokój, utrudniają codzienne życie, robią nieporządek, przysparzają .dodatkowej pracy itd. Drugi row-; nie ważny powód jest taki, że złe zachowanie dziecka uniemożliwia mu naukę nowych użytecznych umiejętności — np. dziecko spędzające mnóstwo czasu na kołysaniu się trudno jest nauczyć czegoś, co mu sie przyda — samodzielnego ubierania się czy mówienia, gdyz dopoki nie zaprzestanie kołysania się zbyt jest pochłonięte sobą, aby skupie – uwagę.

SYGNAŁY TRUDNE DO UCHWYCENIA

Tego rodzaju sygnały często są trudne do uchwycenia dla dziecka upośledzonego umysłowo. Może na nie czasem źle zareagować nie dla­tego, aby nie wiedziało, jak coś zrobić, ale dlatego że nie rozumie, czego od mego oczekujemy. Możemy pomóc mu w wyrabianiu właści­wych zachowań dzięki zrozumiałym sygnałom. Jeżeli uczymy dziecko np. nazw dwóch przedmiotów, powinny one wyraźnie różnić się od siebie, nie tym, czym są — piłka i filiżanka — ale wszystkim, co jest możliwe: wielkością, kolorem, konsystencją itd. Z tego samego powodu powinniśmy, przynajmniej na początku, wy­bierać te przedmioty, których nazwy nie brzmią zbyt podobnie. Piłka i filiżanka spełniają tu warunek, ale piłka i półka — nie (uczenie tych słów nastąpi później). I tak, wskazówki, które dziecko powinno zau­ważyć, muszą wyraźnie odcinać się od tła, np. niebieska piłka i czer­wona filiżanka ustawione na białym, a nie na czerwonym.

PODPOWIADANIE WERBALNE

Podpowiedzi werbalne to, po prostu, powiedzenie dziecku, co ma zrobić. Mają one, oczywiście, zastosowanie jedynie u dzieci rozumiejących treść zawartą w słowach. Mogą być bardzo ogólnikowe, np. „ubieraj się , a jeżeli tak sformułowane polecenie nie przynosi oczekiwanego efektu, często skuteczne okazuje się rozbicie tej pojedynczej instrukcji na wiele odrębnych podpowiedzi słownych: „otwórz szafę, wyjmij swoją koszulkę, włóż ją, teraz wyjmij majtki” i tak dalej. Podpowiedzi werbalne oraz podpowiedzi przez gestykulację określamy często jako „wskazówki”, gdyż ich funkcja w większym stopniu polega na wskazaniu lub pouczeniu dziecka, co ma dziecko zrobić, niż na zmuszaniu go do wykonania, jak to występuje w metodzie fizycznego podpowiadania, gdzie, chcąc nie chcąc, odtwarza ono’ nasze ruchy. Jed­nak wszystkie trzy powyższe metody w zbliżony sposób pomagają dziecku w nauczaniu się tych czynności, których chcemy je nauczyć.

STOPNIOWE DOCHODZENIE DO POŻĄDANYCH REAKCJI

Oznacza ono nagradzanie dziecka za zrobienie czegoś, co nie odpowiada dokładnie naszym zamiarom, ale staje się im stopniowo coraz bliższe. Chcemy, załóżmy, nauczyć pięciolatka, aby siadał, gdy go o to prosimy, i zdecydowaliśmy się zastosować w tym celu wymienioną w tytule me­todę (są jeszcze inne, które moglibyśmy wybrać, ale będą one omówione później). Z naszych początkowych obserwacji wynika, że Kubuś nigdy nie siada, gdy się go o to prosi, ale nie dlatego, aby rozmyślnie był niegrzeczny — po prostu nas nie rozumie. Nie możemy stosować wzmoc­nienia, gdy usiądzie po usłyszeniu polecenia, ponieważ się to nie zdarza, ale zamykając drzwi osiągniemy tyle, że zostanie podczas lekcji w pokoju razem z nami. Obserwacje wykazują, że czasem, gdy mówimy „usiądź”, chłopiec znajduje się w drugim końcu pokoju, często w pobliżu krzesła.

CZEGO I JAK UCZYĆ?

Kolejność nabywania umiejętności przez normalne dzieci często podsuwa nam następny lo­giczny krok w rozwoju psychoruchowym dziecka upośledzonego, cho-< ciaż czasem trudno jest rozstrzygnąć, czy coś jest już możliwe do nam uczenia, czy jeszcze nie. Na przykład pewien chłopiec, który nie mógł mówić, nie był także w stanie opanować mowy znaków ręcznych (Sy­stem Znaków Pageta-Gormana. Jego nauczyciel nie był pewien, czy oznacza to, że ani mowa, ani język znaków nie są do­godnymi dla niego sposobami komunikacji, czy też nie jest on w tym momencie zdolny do porozumiewania się w jakikolwiek sposób. Przy­jął więc wstępnie pierwszą możliwość i założył, że to obie stosowane metody są w tym przypadku nieodpowiednie. Wypróbował więc trze­cią — język obrazów, który chłopciec szybko opanował. Złotą regułą jest: jeśli nie wiesz, to wypróbuj — systematycznie, prowadząc dokładne notatki. Wkrótce przekonasz się, czy przypadkiem nie uczyłeś dziecka czegoś zbyt trudnego i wtedy będziesz mógł ewentualnie zmienić sposób postępowania na bardziej odpowiedni.

JAK ZAKOŃCZYĆ PROGRAM EKWIWALENTÓW?

Niektóre dzieci mogą wymagać kontynuacji zdobywania i wymiany ekwi­walentów przez długi czas, jeśli mają wykonywać zadania wskazane przez nas, lecz dla większości program ten nie powinien trwać wiecznie. Czasami wygasa on samoistnie i dziecko kontynuuje pożądane zacho­wania bez widocznej potrzeby ekwiwalentów czy wzmocnień. Tak było w przypadku Filipa, który, jak się wydawało, przestał przy­wiązywać wagę do swych gwiazdek czy zabawek, lecz w dalszym ciągu przesypiał całą noc w swym własnym łóżeczku. Taki rozwój wydarzeń jest jednak „wynikiem uśmiechu fortuny”, na który nie należy liczyć.W innych przypadkach ekwiwalenty mogą tracić znaczenie, gdyż no­we wzmocnienia biorą górę. Są to te szczęśliwe sytuacje, gdy równoległe wzmocnienia społeczne odnoszą skutek i dziecko zaczyna dobrze się sprawować dzięki uwadze i uznaniu jego wysiłków ze strony otoczenia. 

WARUNKI UMOWY

Rozpoczynając program, należy ustalić z dzieckiem warunki umo­wy — wykonuje ono określone czynności, w zamian za co podejmujemy się dostarczania wymienionych ekwiwalentów. Umowa oparta jest na umożliwieniu dziecku uzyskania pewnego minimum ekwiwalentów, któ­re mogłoby wymienić na środki wzmacniające właściwe zachowanie. Zdajemy sobie sprawę, że w przyszłości gotowość dziecka do pracy za ekwiwalenty — to znaczy do takiego zachowania, jakiego od niego oczekujemy — zależy od tego, czy poprzez ekwiwalenty będzie w stanie osiągnąć cel. Dlatego ważne jest, abyśmy nie łamali umowy, jeśli wi­dzimy, że dziecko pomyślnie zarabia, swe ekwiwalenty i uzyskuje wzmocnienia. Jeśli to zrobimy, będziemy nie tylko winni zerwania umowy, lecz dziecko może poczuć dotkliwiej, niż poprzednio, bezna­dziejność uzyskania tego, na co ma ochotę.

ZAINTERESOWANIE DZIECKA WZMOCNIENIAMI

Pozwala to utrzymać zainteresowanie dziecka wzmocnieniami. Jeśli nowy środek wzmacniający wprowadzany jest do programu, to liczba ekwiwalentów, potrzebna do jego uzyskania, powinna być raczej wyższa niż dostępnych dotychczas. Na przykład dla Ani pierwszym wy­miennym wzmocnieniem była płyta, na którą musiała uzbierać sześć­dziesiąt gwiazdek. Później, gdy stała się bardzo miła, pełna dobrych chęci i otrzymywała gwiazdki tuzinami, wyraziła ochotę zapracowania na szorty. Chociaż były one dużo tańsze od płyty, matka zażądała za nie osiemdziesięciu gwiazdek. W porównaniu z płytą pochłonęły one mnóstwo’ekwiwalentów, lecz ponieważ Ania uzyskiwała teraz gwiazdki szybko, mogła „kupić” spodenki po mniej więcej takim samym czasie, jaki zajęło jej zbieranie ich na płytę.